Z racji prowadzenia CPAPblog, jestem osobą, która przeczytała na temat bezdechu prawie wszystko. Staram się czytać nie tylko literaturę i artykuły naukowe ale często też sięgam po blogi popularne, zazwyczaj amerykańskie i australijskie, ponieważ to tam świadomość społeczna tej choroby jest najwyższa. No i czasami udaje mi się znaleźć prawdziwe perełki ale częściej znajduje różnego rodzaju „zapychacze”, które są powielane po wielokroć, ile razy tylko autorowi zabraknie tematu. No ale nie oszukujmy się: ile różnych artykułów można napisać na temat bezdechu?
Klasycznym „zapychaczem” są teksty na temat rekomendowanej przy bezdechu diety. Trudno z nich wyciągnąć jakąś większą treść poza tym, że należy po prostu jeść zdrowo i oczywiście nie najadać się na noc. To jedno zdanie możemy dowolnie rozwijać np. rekomendując dietę lekkostrawną, z niską zawartością czerwonego mięsa czy wzdymających nasion roślin strączkowych. Oczywistością jest unikanie używek. Jedyne co mnie w tych tekstach zaskoczyło to rekomendacja unikania bananów i chociaż powtarza się ona w wielu tekstach, to szczerze mówiąc nie udało mi się dojść do tego z czego ona wynika. Być może jest to tylko powtarzany mit.
Czy da się na ten temat napisać coś więcej/mądrzej?
Potraktowałem to jako wyzwanie i postanowiłem poszukać artykułów naukowych na ten temat. Temat jest dość banalny, więc artykułów nie jest wiele i znacząca wielkość dotyczy diety niskokalorycznej, co tak na prawdę wynika z prostego faktu, że jak doskonale wiemy otyłość jest jednym z głównych (o ile nie najważniejszym) czynnikiem ryzyka dla bezdechu. Oczywiste jest, że ograniczając ilość kalorii w diecie w dłuższej perspektywie poprawimy swoje AHI. To jest niezaprzeczalny fakt!
Jeden artykuł jednak przykuł moją szczególną uwagę. Opublikowany w Hindavi Sleep Disorders początkowo nie szczególnie zachęcał dość banalnym tytułem: „Obstructive Sleep Apnoea Syndrome and Weight Loss: Review„. Jak się jednak okazało badacze podeszli do tematu bardzo poważnie i wyciągnęli ciekawe wnioski. W dużym skrócie monitorowali oni dietę badanych osób i porównywali z wynikami AHI oraz BMI. Nie będzie zaskoczeniem, że jednym z wniosków jest to, że obniżenie BMI wpływa pozytywnie na ilość bezdechu. Ale nie o tym miało być.
Ciekawa jest próba oddzielenia wpływu parametru zmiany BMI od wyników, co zaowocowało wnioskiem, że zmiana diety- nawet bez zmiany wagi- może pomóc wpłynąć na poprawę AHI. Dokładnie chodzi o zmniejszenie ilości cukrów i tłuszczów w diecie. Ilość białka nie miała żadnego znaczenia. Oznacza to, że stosowanie diety wysokobiałkowej, nawet bez zmniejszenia kaloryczności posiłku powinno obniżyć AHI. No i to już jest dla mnie konkret!
Po części te zalecenia są potwierdzone innymi- mniej szczegółowymi obserwacjami- które badały wpływ stosowania diety np. śródziemnomorskiej oraz ograniczających ilość cukru w diecie. Tym samym staje się jasne, że dieta bogata w warzywa, ryby ale też chude mięso i uboga w tłuszcze oraz cukier jest dla nas najlepsza. Żegnajcie torty i eklery!
Jednak naukowcy często podkreślają, że to nie tyle szkodliwa jest sama dieta, co wywoływane przez nią skutki zdrowotne. W przypadku bezdechu sennego najczęściej powtarzają się odwołania do tzw. zespołu metabolicznego i insulinooporności komórek. I tutaj jak się okazuje ważne jest nie tylko to co i ile jemy ale także regularność posiłków.
Pewnie spodziewacie się, że napisze teraz o tym, że należy spożywać 4-6 zdrowych posiłków dziennie, w niewielkich porcjach? Otóż naukowcy m.in. w artykule „Early Time-Restricted Feeding Improves Insulin Sensitivity, Blood Pressure, and Oxidative Stress Even without Weight Loss in Men with Prediabetes” udowadniają coś dokładnie przeciwnego! Zalecają oni spożywanie posiłków tylko w jednej, określonej porze dnia, w „6 godzinnym okienku” – a przez pozostałe 18 godzin z doby powinniśmy według nich głodować.


