Lekarze coraz częściej zwracają uwagę na współistnienie zespołu obturacyjnego bezdechu sennego wraz z astmą. Obie te choroby łączy wysoka częstotliwość występowania ale wiemy również, że u pacjentów z astmą bezdech występuje nad wyraz często.
Astma (dychawica) to choroba objawiająca się występowaniem duszności wydechowej (zazwyczaj napadowo) na wskutek zwężenia dróg oddechowych. Zwężenie to powiązane jest z występowaniem stanu zapalnego, który może być wywołany różnymi czynnikami środowiskowymi lub genetycznymi. W znacznym stopniu upośledza ona wydolność oddechową. Charakterystyczne objawy to kaszel, duszność i świsty przy oddychaniu. Chociaż rozpoznana astma jest chorobą ciężką i zazwyczaj kojarzymy ją z ostrymi objawami, to jak się okazuje czasami może mieć obraz zdecydowanie łagodniejszy i występować wyłącznie w nocy, w czasie leżenia. Charakterystyczne są tu świsty z płuc i kaszel, które ustępują po przyjęciu pozycji siedzącej lub stojącej.
OBS można podejrzewać aż u 39,5% pacjentów leczonych ba astmę, a inne z nich potwierdziło tą diagnozę u 18,25% chorych. Co ciekawe ryzyko to jest aż 2,1x większe w przypadku kobiet. Częstość OBS wzrasta wraz nasileniem ciężkości astmy.
Odpowiedź na pytanie czy terapia CPAP poprawia stan astmy u chorych na bezdech senny nie jest jednak prosta. Póki co nie udało się udowodnić, że poprawia ona nadreaktywność oskrzeli, mamy za to pewność, że poprawiła się jakość życia specyficzna dla astmy. Subiektywne odczucia pacjentów są tutaj lepsze, niż wskazywały by tutaj obiektywne badania (w szczególności mowa jest tutaj o wspomnianym już FEV1). Bez wątpienia terapia CPAP niesie za za sobą dużo więcej korzyści niż zwiększenie objętości płuc i nie powinniśmy ograniczać oceny terapii do FEV1. Analizować należało by także zmiany w hormonach, mechanikę oddychania, stężenie cytokin prozapalnych i wiele innych. Sprawa bez wątpienia wymaga dalszych badań i z mojej perspektywy jest to bardzo ciekawy ich kierunek.
Przy astmie wykorzystywane są najczęściej urządzenia stałociśnieniowe CPAP, zmienne ciśnienie w automacie może w niesprzyjających okolicznościach przyczynić się do ataku astmy. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się tu jednak urządzenia typu BiPAP, które bardziej zwiększają objętość oddechową, powodują większe rozciągnięcie/pracę mięśni gładkich i poprawiają wentylacje (w astmie może pojawić się problem z retencją CO2). Przy terapii BiPAP zwiększa się komfort oddechowy i co za tym idzie compliance terapii.
Od siebie dodam, że tak na prawdę nie mamy pewności ile osób leczonych na bezdech senny ma również nocne objawy astmy, które mogą pogarszać wyniki terapii. Skórcz oskrzeli może wymagać wyższych ciśnień, a przede wszystkim pogarszać compliance terapii. Wydaje się, że lekarze powinni być mocniej uczuleni na współistnienie tych chorób. Otyłe osoby z astmą standardowo powinny także przechodzić diagnostykę w kierunku występowania bezdechu sennego, ponieważ jest spore prawdopodobieństwo, że choroby te występują wspólnie. Brak rozpoznania w tym kierunku skutkuje zazwyczaj zwiększaniem dawek leków sterydowych, nie zawsze z dobrym rezultatem. W przypadku współistnienia tych chorób warto sięgnąć po terapię typu CPAP, bo może ona poprawić wyniki leczenia jednej i drugiej choroby i z całą pewnością poprawi jakość życia.
ŹRÓDŁA:
1. Lafond C, Sériès F, Lemière C. Impact of CPAP on asthmatic patients with obstructive sleep apnoea. Eur Respir J. 2007;29:307–311
2. Continuous positive airway pressure for asthma: not a big stretch? S. Yim, J.J. Fredberg, and A. Malhotra
3. WSPÓŁISTNIENIE ASTMY I ZESPOŁU OBTURACYJNEGO BEZDECHU ŚRÓDSENNEGO – PRZEGLĄD PIŚMIENNICTWA Magdalena Pawelec-Winiarz, Anna Brzecka

